W sobotni wieczór, gdy zegary wskazywały 20:50, na placu Wojska Polskiego w Śmiglu wydarzyły się niecodzienne sceny. Policjanci z miejscowego posterunku zauważyli pojazd marki Opel, który próbował ominąć kontrolę drogową. Pomimo sygnałów świetlnych i dźwiękowych, kierowca zdecydował się na ucieczkę, co skłoniło funkcjonariuszy do natychmiastowego pościgu.
Niebezpieczna jazda przez centrum miasta
Kierowca, zamiast poddać się kontroli, wybrał trasę, która prowadziła ulicami jednokierunkowymi, ignorując wszelkie zasady ruchu drogowego. Przemieszczał się m.in. placem Rozstrzelanych oraz ulicami Podgórną i Kilińskiego, nie zważając na znaki STOP i zagrażając bezpieczeństwu pieszych, wjeżdżając na chodniki.
Wzmocnienie sił policyjnych
Do pościgu dołączyły dodatkowe jednostki z Kościana i Czempinia, co zwiększyło presję na uciekiniera. Kulminacja tej niebezpiecznej sytuacji nastąpiła na drodze S11, w pobliżu Dopiewa, gdzie desperackie manewry kierowcy doprowadziły do kolizji z bokiem policyjnego radiowozu. Na jaw wyszła tożsamość sprawcy – 32-letniego mieszkańca gminy Śmigiel.
Szokujące odkrycia po zatrzymaniu
Chociaż badanie alkomatem wykazało, że kierowca był trzeźwy, przyznał się on do zażywania substancji odurzających. Dalsze sprawdzenie w policyjnych rejestrach ujawniło, że mężczyzna miał aż pięć aktywnych zakazów prowadzenia pojazdów, w tym jeden dożywotni, nałożony przez Sąd w Szamotułach.
Konsekwencje prawne i apel o rozwagę
Zatrzymany został przewieziony do szpitala, gdzie pobrano od niego krew do analizy, a następnie umieszczono go w policyjnym areszcie. Przyszłość mężczyzny zależy teraz od decyzji sądu, który będzie rozpatrywał sprawę. Takie incydenty podkreślają niebezpieczeństwo lekkomyślnego zachowania na drodze, które zagraża zdrowiu i życiu innych. Społeczność apeluje o rozwagę i ścisłe przestrzeganie przepisów, aby uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości.
Źródło: Policja Wielkopolska
