Zaufanie złamane: Mieszkaniec Kościana oskarżony o oszustwa w renowacji motocykli

Nietypowa sprawa związana z renowacją zabytkowych motocykli wzbudziła w ostatnich miesiącach duże zainteresowanie lokalnej społeczności. Zaufanie, jakim obdarzono pewnego mieszkańca regionu, zakończyło się rozczarowaniem dla wielu właścicieli jednośladów z minionych dekad. Finał tej sprawy rzuca nowe światło na zagrożenia, jakie mogą czyhać na miłośników motoryzacji szukających specjalistów do odnowienia swoich pojazdów.

Jak doszło do ujawnienia sprawy

Problem zaczął narastać pod koniec minionego roku, kiedy do policji zaczęły napływać zgłoszenia od zaniepokojonych klientów. Właściciele motocykli, takich jak Komary, WSK czy Simsony, przekazywali swoje maszyny oraz osprzęt do renowacji, powierzając także niemałe kwoty pieniędzy. Niestety, mimo zapewnień wykonawcy o trwających pracach, większość zleceń nie została zrealizowana, a kontakt z renowatorem ograniczał się do kolejnych uspokajających obietnic i wyjaśnień opóźnień.

Skala strat i działania policji

W efekcie zgłoszeń wszczęto śledztwo, które pozwoliło ustalić, że proceder trwał co najmniej od początku 2023 roku i obejmował kolejne przypadki w następnych miesiącach. Jak wynika z dokumentacji policyjnej, ostatni znany incydent miał miejsce we wrześniu 2025 roku. Łączne straty, jakie ponieśli poszkodowani, oszacowano na prawie 51 tysięcy złotych. Przeprowadzona w ubiegłym tygodniu akcja doprowadziła do zatrzymania podejrzanego oraz zabezpieczenia licznych motocykli i części znajdujących się na jego terenie.

Mechanizmy działania i zachowanie sprawcy

Zgromadzone materiały wskazują, że osoba realizująca zlecenia starała się utrzymywać pozytywne relacje z klientami, regularnie kontaktując się i przekazując szczegółowe wyjaśnienia dotyczące postępów. Takie działania znacznie opóźniły wykrycie nieprawidłowości i wywołały u poszkodowanych złudne poczucie bezpieczeństwa. Świadczy to o dużym kunszcie manipulacyjnym oraz umiejętnym wykorzystywaniu zaufania osób oddających mu pojazdy.

Stan śledztwa i konsekwencje prawne

Zatrzymany usłyszał cztery zarzuty dotyczące przywłaszczenia mienia. W toku przesłuchania przyznał się do winy, podkreślając, że początkowo nie przewidywał trudności z realizacją wszystkich podjętych zobowiązań. Twierdził, że liczba zleceń znacząco przekroczyła jego realne możliwości, co doprowadziło do obecnej sytuacji. Sprawa została przekazana do sądu, a podejrzanemu grozi do 5 lat pozbawienia wolności.

Odzyskanie motocykli i dalszy bieg wydarzeń

W wyniku działań policji część przywłaszczonego majątku została odzyskana i zwrócona prawowitym właścicielom. Organy ścigania nie wykluczają, że mogło dojść do innych przypadków, które dotąd nie zostały zgłoszone, dlatego apelują do pokrzywdzonych o kontakt. Dla wielu klientów odzyskanie motocykli oznacza zakończenie długiego okresu niepewności, lecz dla sprawcy dopiero teraz rozpoczną się poważne konsekwencje prawne.

Sprawa ta przypomina, że nawet w niszowych branżach warto zachować ostrożność i dokładnie sprawdzić wiarygodność wykonawcy przed powierzeniem mu cennego sprzętu oraz pieniędzy. Policja zwraca uwagę na potrzebę daleko idącej czujności przy zleceniach, które wymagają szczególnego zaufania.

Źródło: Policja Wielkopolska