Włamania w Roszkowie: Policja zatrzymała sprawcę serii kradzieży przyczep kempingowych

Na początku tego roku okolice zalewu w Roszkowie stały się areną serii włamań, które postawiły na nogi jarocińskich policjantów i mieszkańców. Już pierwsza zuchwała kradzież — latarki czołowej z przyczepy kempingowej — dała początek dochodzeniu, które z czasem odsłoniło znacznie szerszą skalę przestępczej działalności. O sukcesie mundurowych zdecydowała szybka reakcja na zgłoszenie oraz kluczowy dowód w postaci nagrań z monitoringu.

Nowe fakty: Monitoring pozwolił namierzyć sprawcę

Właściciel jednej z przyczep zgłosił kradzież oraz dołączył nagranie z kamer zamontowanych na terenie posesji. To właśnie na tych ujęciach funkcjonariusze rozpoznali sylwetkę mężczyzny, który dostał się do środka siłowo. Po krótkim, intensywnym dochodzeniu, policja zatrzymała podejrzanego – 56-letniego mieszkańca gminy Jarocin. Podczas przeszukania jego domu zabezpieczono skradzioną latarkę; ta niemal natychmiast wróciła do prawowitego właściciela.

Zasięg włamań i dowody zebrane przez śledczych

Niedługo po pierwszym zatrzymaniu policjanci zaczęli otrzymywać kolejne sygnały od zaniepokojonych mieszkańców i właścicieli przyczep. Okazało się, że na przestrzeni kilku tygodni na terenie zalewu doszło do serii włamań o podobnym schemacie. Zgromadzone dowody i zeznania pozwoliły przypisać zatrzymanemu aż sześć przestępstw: cztery włamania do przyczep kempingowych, jedno do domku holenderskiego i jedno do kontenera. Po dokładnej analizie policjanci ustalili, że sprawca stosował powtarzalny sposób działania – zwykle forsował okno lub drzwi, aby dostać się do wnętrza.

Co ginęło najczęściej i jak duże były straty?

Włamywacz wybierał przedmioty, które łatwo można było sprzedać – radia, elementy miedziane, baterie łazienkowe i inne drobne, ale wartościowe rzeczy. Z policyjnych szacunków wynika, że suma strat wszystkich poszkodowanych sięgnęła 6200 złotych. Sprawca nie tylko przyznał się do winy, lecz również potwierdził uszkodzenie mienia podczas włamań, co dodatkowo obciąża jego sytuację prawną.

Jakie konsekwencje grożą zatrzymanemu?

56-latkowi przedstawiono zarzuty kradzieży z włamaniem oraz zniszczenia mienia. Przepisy kodeksu karnego przewidują w takim przypadku karę nawet do 10 lat pozbawienia wolności. Przyznanie się do winy może mieć wpływ na łagodniejszy wymiar kary, ale nie stanowi podstawy do uniknięcia odpowiedzialności karnej. W sprawie cały czas trwa analiza materiału dowodowego.

Analizując sprawę z perspektywy lokalnej społeczności, widać, jak istotna jest inwestycja w monitoring i wzajemna czujność mieszkańców. Skuteczne działania policji pozwoliły nie tylko zatrzymać sprawcę i zabezpieczyć część skradzionego mienia, ale także przywrócić poczucie bezpieczeństwa wśród użytkowników przyczep nad zalewem w Roszkowie.

Źródło: Policja Wielkopolska