W czwartkowe popołudnie, 7 kwietnia, w Lesznie doszło do niecodziennego pościgu, który rozpoczął się w dzielnicy Gronowo. Funkcjonariusze policji próbowali zatrzymać do kontroli kierowcę nissana, który jednak zignorował sygnały służb, zwiększając prędkość i rozpoczynając brawurową ucieczkę ulicami miasta. Akcja zakończyła się w centrum Leszna, gdzie na skrzyżowaniu Alei Krasińskiego z ulicą Marcinkowskiego, policyjny radiowóz zablokował drogę zbiegowi, doprowadzając do kolizji.
Znajomy policji kierowca
Po zatrzymaniu, okazało się, że pojazdem kierował 33-letni mieszkaniec Leszna, dobrze znany miejscowej policji. Mężczyzna miał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, co tylko pogorszyło jego sytuację. Po zatrzymaniu trafił do policyjnego aresztu, a następnie przed oblicze sądu, gdzie usłyszał zarzuty.
Sądowe konsekwencje
Za zlekceważenie sądowego zakazu oraz niezatrzymanie się do kontroli drogowej, sąd nałożył na niego tymczasowy areszt na okres miesiąca. Ostatecznie, 33-latek został skazany na 2 lata bezwzględnego pozbawienia wolności, dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów oraz grzywnę w wysokości 10 tysięcy złotych. Po zakończeniu aresztu, mężczyzna trafi do zakładu karnego, gdzie spędzi kolejne lata.
Powtarzające się naruszenia
Nie był to jednak pierwszy raz, gdy 33-latek naruszył prawo. Zaledwie cztery dni przed incydentem w Lesznie, mężczyzna również prowadził nissana, ignorując sądowy zakaz. Wówczas został zatrzymany i postawiony przed sądem, który zasądził mu 4 miesiące więzienia oraz identyczne zakazy i grzywnę. Wyrok ten nie jest jeszcze prawomocny, co oznacza, że sytuacja prawna mężczyzny może się jeszcze skomplikować.
Takie działania policji i sądu mają na celu nie tylko ukaranie winnego, ale również odstraszenie innych potencjalnych sprawców od podobnych naruszeń. Wydaje się, że w tym przypadku surowe kary mają pełnić także funkcję prewencyjną, chroniąc bezpieczeństwo na drogach i przestrzeganie prawa.
Źródło: Aktualności Policja Wielkopolska
