Mieszkańcy Poznania i całej Polski przez lata wspominali wydarzenie, które na zawsze wpisało się w historię miasta i krajowych zbiorów sztuki. W 2000 roku doszło do śmiałej kradzieży jedynego obrazu Claude’a Moneta znajdującego się w polskiej kolekcji. Sprawa ta odbiła się głośnym echem nie tylko w kraju, ale i na świecie.
Kradzież, która zatrzymała Poznań
Wiosną 2000 roku z Muzeum Narodowego w Poznaniu zniknęła „Plaża w Pourville” – obraz będący prawdziwą dumą placówki i lokalnej społeczności. Złodziej działał metodycznie, pozostawiając w ramie misterną kopię, podczas gdy oryginał został wycięty i wyniesiony. Taki przebieg wydarzeń wzbudził ogromne zdumienie wśród mieszkańców i pracowników muzeum; kradzież natychmiast określono mianem spektakularnej na skalę europejską.
Śledztwo i nieoczekiwany finał
Przez lata losy obrazu pozostawały nieznane, a sprawa regularnie powracała na łamy gazet, budząc zainteresowanie miłośników sztuki i detektywów. Dopiero po dziesięciu latach intensywnych działań policji udało się dotrzeć do sprawcy – mieszkaniec Olkusza przez cały ten czas ukrywał dzieło w swoim domu. Co zaskakujące, nie próbował sprzedać obrazu na czarnym rynku; śledczy ustalili, że motywem była osobista fascynacja sztuką Moneta.
Obraz ponownie dostępny dla zwiedzających
Po odzyskaniu, „Plaża w Pourville” powróciła do Muzeum Narodowego w Poznaniu i znów jest dostępna dla zwiedzających. Dzieło stało się symbolem nie tylko artystycznego dziedzictwa miasta, ale i niezwykłej historii, która na długo pozostanie w pamięci mieszkańców regionu. Dziś odwiedzający mogą zobaczyć obraz, który był bohaterem jednej z najgłośniejszych kradzieży w dziejach polskich muzeów – wydarzenia, które na zawsze zmieniło podejście do ochrony cennych zbiorów.
Źródło: facebook.com/Poznan
